O mnie

Moje zdjęcie
Grekokatoliczka zamiłowana w Nadzwyczajnej Formie Rytu Rzymskiego. Białorusinka uważająca się za mieszkankę Rzeczpospolitej Obojga Narodów. Licencjat teologii moralnej.

17 mar 2012

EV 14 i świadectwo

Badania prenatalne, które nie wzbudzają obiekcji moralnych, o ile są podejmowane w celu wskazania ewentualnych terapii, których podjęcia wymaga zdrowie dziecka nie narodzonego, zbyt często dostarczają okazji do zaproponowania i wykonywania przerwania ciąży. Jest to wówczas aborcja eugeniczna, akceptowana przez opinię publiczną o specyficznej mentalności, co do której ustala się błędny pogląd, że jest ona wyrazem wymogów „terapeutycznych”: mentalność ta przyjmuje życie tylko pod pewnymi warunkami, odrzucając ułomność, kalectwo i chorobę. (Jan Paweł II)


Dziękuję Bogu, że zostałam poczęta 23 lata temu i to przez mądrych rodziców... We współczesnym świecie nie wiem, czy nie byłabym przez "lekarzy" skazana na śmierć. A to tylko dlatego, że jestem obciążona genetycznie: mam barwnikowe zwyrodnienie siatkówki. Choroba z zasady jest postępującą ślepotą. Czy taki człowiek, który może stracić wzrok w wieku dziecięcym czy młodzieńczym, powinien żyć? Przecież to jest skazanie go na cierpienie, nie? Odpowiadam: Nie. Od urodzenia jestem niedowidząca, ale choroba, jeśli i postępuję, to robi to powoli. Nie ryzykuję robić prawka (nawet jeśliby po badaniach ktoś na to mi pozwolił), choć chciałabym.. Często nie zauważam, jak ktoś podaje mi rękę czy prosi coś potrzymać. Wchodzenie w wiadra, które "wredne" sprzątaczki zostawiają pośrodku korytarzy, są dla mnie klasyką... Moi znajomi jednak mogą zaświadczyć, że radzę sobie całkiem nieźle.

Nie wiem, czy stracę kiedyś wzrok całkowicie. Jest to możliwe i boję się tego. Nie chciałabym jednak, żeby ktoś zdecydował wyzwolić mnie z tego lęku przez zabicie: czy teraz, czy jeszcze wtedy, 23 lata temu. Cieszę się życiem. Cieszę się patrzeniem. Lubię kierować spojrzenie na gwiazdy. Podziwiam piękno przyrody. Lubię patrzeć ludziom w oczy. Jeśli się jednak tak stanie, że już nie będę mogła tego robić, to przynajmniej zostaną mi w pamięci obrazy. I wtedy będę się uczyła żyć przy pomocy innych zmysłów. Nie zmienia to faktu, że będę żyć. Dziękuję, Panie, że pozwoliłeś mi się urodzić! Dziękuję, że moja choroba nie jest dla Ciebie zaskoczeniem! Dziękuję, że dałeś mi właśnie takie życie -- wierzę, że wiedziałeś, co robisz! Ufam, że skoro pozwoliłeś mi się urodzić z predyspozycją do ociemnienia, to masz także i plany wykorzystania tego dla szczęścia i dobra mojego i innych!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz