O mnie

Moje zdjęcie
Katoliczka. Białorusinka. Licencjat teologii moralnej. Członek Wspólnoty Emmanuel. Za swoje powołanie uważam mówienie ludziom o tym, że każdy ma swoje własne zadanie, swoją misję życia daną przez Stwórcę, spełnianie której prowadzi do szczęścia.

31 sty 2016

III Dzień spotkania ze św. Michałem Archaniołem

W tym dniu dzięki Księdzu poznałam Basię, moją przyszłą chrzestną pielgrzymkową.

„Zdradziłam” swoją grupę, wybierając podczas Mszy miejsce bliżej ołtarza, a daleko od naszej miejscówy. I na każdej już byłam raczej gdzieś blisko.

Przewodnik pielgrzymkowy stwierdza, że to w tym dniu mieliśmy nabożeństwo za Ojczyznę. Oto świadectwo względności czasu: mam poczucie, że to było o wiele później – jak widać, pierwsze dni mi się wydawały dłuższe, a następne leciały jak burza… I nie pamiętam już, kiedy co było. Skoro jednak nabożeństwo to miało miejsce w tym dniu, to wtedy też było i nawiedzenie figury św. Michała Archanioła z Gargano.
Do czasu pielgrzymki nie wiązała mnie z tym Archaniołem jakaś szczególna relacja. Znałam ten „egzorcyzm prywatny”, który nam rozdano na początek wędrówki, ale rzadko do niego się zwracałam. Te dni zmieniły moje podejście: obecnie staram się codziennie rano odmawiać tę modlitwę. Co więcej, od tamtego czasu parę razy św. Michał mi się przypominał (albo się upominał J) poprzez trafiające do mnie obrazki. A nie wiele później niż pielgrzymka – bo w listopadzie – znowu się spotkałam z figurą z Gargano. Tym razem u siebie w Lublinie: przypadkowo, ale z radością. I zastanawiam się nad przyjęciem szkaplerza św. Michała Archanioła… Sympatycznym zbiegiem okoliczności jest to, że Archanioł ten jest patronem mojego Spowiednika.


Nocleg, jak zwykle, był przyjemny. Miałyśmy pyszny chłodnik i kanapki, prysznic i czas na rozmowy.

Słowo, którego do mnie nie przemówiło, ale pocieszało następnego dnia, gdy Ksiądz szedł z inną grupą:
„Bo drogi ludzkie - przed oczyma Pana, On widzi wszystkie ich ścieżki” (Prz 5,21).




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz