O mnie

Moje zdjęcie
Katoliczka. Białorusinka. Licencjat teologii moralnej. Członek Wspólnoty Emmanuel. Za swoje powołanie uważam mówienie ludziom o tym, że każdy ma swoje własne zadanie, swoją misję życia daną przez Stwórcę, spełnianie której prowadzi do szczęścia.

4 mar 2016

Śmiertelny dar (felieton z 2014 roku)

Ks. Twardowski pisał, jest większym ryzykiem rodzić się, niż umrzeć tak powszechnym doświadczeniem jest śmierć. Paradoksalnie, jest ona też jedną z największych tajemnic. Niektórzy wolą się nie wdawać w rozważania o niej, uważając je za niepotrzebne przypominanie o nieuchronnym tragicznym losie. Dla innych zaś tematyka ta staje się bardzo ważna. Tak było z Tolkienem.
Tajemnica
Człowiek, gdy nie umie wyrazić czegoś wprost, zaczyna używać metafor. Tak w Liściu, dziele Niggla Profesor przedstawił moment śmierci jako nieuniknioną podróż. Cechą wszakże wszelkich porównań – szczególnie dotyczących rzeczy metafizycznych – jest ich niewystarczalność. W obliczu niektórych tematów należy więc, jak się wydaje, uznać w pokorze, że przerastają one wszelakie zrozumienie. W świecie Tolkiena ostateczny los człowieka jest właśnie taką tajemnicą: nawet aniołowie opiekujący się światem nie wiedzą, gdzie odchodzą ludzie po śmierci.
Ignorancji potężnych duchów było wszakże Profesorowi za mało. Uwydatnił jeszcze tę niewiadomą, jaką jest kres życia ludzkiego, zasiedlając Ziemię innymi istotami rozumnymi i wolnymi, acz nieśmiertelnymi! I oto człowiek poznaje elfów, którzy żyją, aż się zmęczą lub zostaną zabici – i wtedy duch ich przechodzi do miejsca oczekiwania – ale później mogą wrócić do swojego ciała. Krasnoludy po długiej ziemskiej egzystencji, podobno, też lądują w tym samym miejscu, co elfowie, a ich wodzowie nawet przeżywają reinkarnację! Potomek ludzki zaś wie tyle, że po śmierci odchodzi gdzieś w niewiadome.
Lęk
Niewiadome napełnia obawą. Tym większą, im mniejsza jest możliwość odwrotu, jakby coś poszło nie tak. Nic więc dziwnego, że śmierć może wydawać się straszna. Tyle, że lęk ma różne oblicza. Walka o to, aby nie utracić życia, jest częścią natury człowieka i zwie się instynktem samoobronnym. Natomiast jest inny rodzaj strachu, który opanował Numenorejczyków, mieszkańców tolkienowskiej Atlantydy. Oni żyli trzy razy dłużej, niż pozostali ludzie, a w końcu i tego im się zrobiło za mało. Dlaczego? Oto ich odpowiedź: Jakże możemy nie zazdrościć Valarom czy bodaj najmniejszej istocie nieśmiertelnej? Żąda się od nas ślepej ufności, nadziei niczym nie poręczonej, skoro nie wiemy, co nas w bliskiej przyszłości czeka.  Woleli więc życie doczesne z jego troskami i bólem, ale za to znajome.
Człowiek jednakże nie zawsze chce wszystko przewidzieć. Chociażby nieprzemijająca obecność na półkach sklepowych „Kinder niespodzianek” wskazuje na ludzkie pragnienie bycia zaskakiwanym. Jest tylko jeden warunek: ten, który przygotowuje niespodziankę, powinien być kimś życzliwym. I tu jest właśnie pies pogrzebany! Numenorejczycy nie mieli odwagi umrzeć, bo przestali ufać Stwórcy, a śmierć postrzegali jako karę. Tolkien wszakże w Silmarillionie podkreślał, że to dopiero Nieprzyjaciel ludzkiego rodu skaził swoim cieniem ten dar Iluvatara.
Dar
Według Profesora, śmierć jest dla ludzi przeznaczeniem, darem, którego nawet Valarowie zmęczeni brzemieniem tysiącleci mogą im pozazdrościć. Elfowie, krasnoludy, a nawet Valarowie są z tym światem związani i nie mogą się od niego wyzwolić, aż przeminie. Człowiek zaś po śmierci odchodzi, aby już nigdy nie powrócić. Gdzie? Nawet najmądrzejsi z mądrych u Tolkiena nie wiedzą. Pewni jednak są, że prawdziwa Ojczyzna człowieka leży poza granicami rzeczywistości widzialnej i nic ani nikt (poza samym Stwórcą) nie może zmienić tego przeznaczenia. Jak do przyrody elfa należy nieśmiertelność, tak dla istoty ludzkiej właściwe jest umieranie. Jest jednym z elementów stanowiących o jej człowieczeństwie. Jedna z miłośniczek Tolkiena, Hyalma, ujęła to w zdaniu, iż bez śmierci człowiek by nie istniał.
Mortalitas nie jest jednak czymś, co samo z siebie tworzy osobę ludzką, ale jest darem wolności, świat bowiem jest okrągły, skończony i stanowi krąg, z którego nie można uciecchyba że poprzez śmierć. Śmiertelność jest zatem powołaniem do transcendencji, czyli przekraczania granic. W tolkienowskiej rzeczywistości jednak nie ma odpowiedzi, co jest celem ostatecznym tej wędrówki poza świat materialny. Przynosi Objawienie.
Nieco teologii
Księga Mądrości twierdzi, iż śmierci Bóg nie uczynił i nie cieszy się ze zguby żyjących (Mdr 1,13). Wydaje się to sugerować, że umieranie od początku nie miało być ludzkości właściwe. Następny rozdział jednak podaje nieco inną perspektywę, gdyż mówi: A śmierć weszła na świat przez zawiść diabła i doświadczają jej ci, którzy do niego należą (Mdr 2,24). Jeżeliby autorowi chodziło o śmierć fizyczną, to ani Jezus, ani Maryja, ani święci nie powinni byliby się z nią zmierzyć. Co jednak w takim razie stało się za przyczyną szatana? Współczesne nauczanie teologiczne o początkach świata (tzw. protologia) przedstawia jako jedną z hipotez, iż ogród Eden znajdował się na Ziemi. Ludzie więc po przebywaniu w tym pięknym, ale nie ostatecznym miejscu swego zamieszkania mieli umrzeć, aby dostąpić widzenia Boga twarzą w twarz. Śmierć ta jednak, przeżywana w łączności ze Stwórcą, nie była straszna: była naturalnym przejściem do innego stanu. Dopiero grzech, wprowadzając nieufność w relację człowieka do Pana, zniekształcił przeżywanie tego wydarzenia i lęk przed nim.
Wolność
Chrystus przyszedł, aby uwolnić tych wszystkich, którzy całe życie przez bojaźń śmierci podlegli byli niewoli (Hbr 2,15). Nie zmienił ludzkiego przeznaczenia, ale sam w nie wszedł. W ten sposób, jednocząc się z człowiekiem w tym doświadczeniu, przywrócił właściwy sens umierania jako przejścia od życia do życia. Przez swoje Zmartwychwstanie zaś ukazał to, czego nie wiedzieli (a może, o czym nie pamiętali?) ludzie w świecie Tolkiena, czyli cel tej drogi. Jest nim niekończące się przebywanie w Bogu, który jest kochającym Ojcem. Czy w tej perspektywie wiecznego szczęścia jest jeszcze miejsce na lęk? Valarowie z wielką troską wzywają was, abyście nie odmawiali ufności losowi, do którego zostaliście powołani, gdyż inaczej zmieni się on w krępujące was pęta.

* Cytaty z Tolkiena w tłumaczeniu M. Skibniewskiej. Za tym przekładem świadomie jest używana forma „elfowie” zamiast „elfy”.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz